gosiata

Imię i nazwisko
gosiata
Lokalizacja
Luboń/Poznań
WWW

  • Wtorek, 22 maja 2012

    • 20:32

      Narodzinowe bukiety.

      default picture
  • Piątek, 18 maja 2012

    • 18:30

      Dni lekiem i mlekiem tonące.

  • Środa, 16 maja 2012

    • 05:45

      Pierwszy raz w życiu tak bardzo mi zależy, żeby zostać dłużej w szpitalu.

  • Niedziela, 13 maja 2012

    • 23:51

      I może jednak powinnam zostać fryzjerką? :)

      default picture
    • 23:22

      To był dobry i piękny dzień. Dziękuję.

    • 00:30

      Jeszcze dwanaście godzin, tyle potrzebuję wytrwać w tym stanie skupienia.

  • Piątek, 11 maja 2012

    • 19:34

      Mieć czkawkę i jednocześnie nie mieć czkawki - zawsze mówiłam, że to śmieszne.

  • Wtorek, 8 maja 2012

    • 13:45

      Dzień wiosennych zachcianek kulinarnych. Ziemniaki z koperkiem, mizeria i kurczę gotowane. A w planach deserowych placek z rabarbarem.

  • Piątek, 4 maja 2012

    • 12:13

      Gerbery, takich się nie spodziewałam na pewno. Prawie takie wzruszenie, jak z goździkami.

      default picture
  • Czwartek, 3 maja 2012

    • 11:46

      W domu przemeblowane i sprzątanie, czyli demolka totalna. W kranie brak wody. I kumulacja zapowiedzianych i niezapowiedzianych gości. Jak wyluzować?

  • Sobota, 28 kwietnia 2012

    • 20:58

      [^gosiata] Nie lubię pisania bez polskich znaków.

    • 20:24

      Teraz nalezy skrecic lozko, skrecic komode i rozkrecic materac.

  • Piątek, 27 kwietnia 2012

    • 23:06

      A lipy nagle eksplodowały liśćmi.

  • Czwartek, 26 kwietnia 2012

    • 23:37

      I tylko czemu ze mnie taki nerwus?

    • 21:15

      Najpierw było biednie, że już zaczynałam się martwić, a teraz nie mogę ogarnąć tych maksistosów w minirozmiarach. I płyną ze świata kolejne.

  • Środa, 18 kwietnia 2012

  • Wtorek, 17 kwietnia 2012

    • 12:13

      Trochę to jednak trudne, kiedy człowiek musi polegać na innych, a inni niekoniecznie chcą o człowieku pamiętać.

  • Sobota, 14 kwietnia 2012

    • 20:19

      Pierwsza bez grzechów, a druga bez zęba. Taki dzień.

  • Środa, 11 kwietnia 2012

    • 21:51

      [^gosiata] I jak by tu się w takiej sytuacji zachować?

    • 21:49

      Obcy (albo prawie obcy ludzie) mówią mi zamiast "dzień dobry", że pięknie wyglądam. Czy jest możliwe usłyszeć coś takiego w tzw. normalnym stanie?

  • Sobota, 7 kwietnia 2012

    • 21:56

      Wielka ta sobota. I prawie wszystko się zrobić i przeżyć. Uff

  • Sobota, 31 marca 2012

    • 12:40

      Z braku wiosny za oknem, wiosna na parapecie.

      default picture
  • Czwartek, 29 marca 2012

    • 13:40

      Mądrość ludowa na dziś: niech ci się zbytnio nie wydaje, że masz kontrolę nad swoim życiem i możesz sobie planować cokolwiek.

  • Środa, 28 marca 2012

    • 08:00

      Powrót normalnego internetu o poranku też jest dobrym powodem do radości.

  • Środa, 21 marca 2012

    • 21:28

      I co ja moge na to, ze do szczescia czasem wystarcza mi czyste okna. Albo swieze trociny u prosiakow.

  • Piątek, 16 marca 2012

    • 22:29

      [^gosiata] I wypada też pochwalić US - dwa tygodnie i już jesteśmy kwita.

    • 22:27

      Nabyliśmy pojazd czterokołowy. Na razie jest też czworo potencjalnych i chętnych do współpracy kierowców. Ciekawe, jak to wyjdzie w praktyce.

  • Piątek, 2 marca 2012

    • 19:50

      Urzędzie Skarbowy, wysłałam Ci PIT-a i mówisz, że go masz. To teraz, wyskakuj z kasy.

  • Poniedziałek, 27 lutego 2012

    • 20:26

      "Ta mama jest bardzo fajna. I ma wiekszy tylek niz Ty. Nawet teraz."

  • Piątek, 24 lutego 2012

    • 11:39

      Dzisiejszy piątek z piątką dzieci na pokładzie nieodparcie wydaje mi się sobotą. Taką z gośćmi. Daje to jakieś wyobrażenie o życiu w stadzie.

  • Poniedziałek, 20 lutego 2012

    • 19:08

      Nie cierpię być odcięta od świata, jeśli to nie z mojej winy lub inicjatywy jest.

  • Piątek, 17 lutego 2012

    • 21:37

      Wlasnie dostalam najbardziej wzruszajacego sms-a swiata. A maly ort w srodku wzrusza tym bardziej.

  • Poniedziałek, 13 lutego 2012

    • 12:18

      Przez ostatnie kilka lat zupełnie przestałam się orientować w ecowynalazkach, teraz trzeba sobie nie dać mózgu wyprać.

  • Środa, 8 lutego 2012

    • 20:38

      Zadziwiłam się rysunkiem ośmiolatki i teraz sześciolatka też chce być w internecie. Proszę bardzo.

      default picture
  • Poniedziałek, 6 lutego 2012

    • 22:18

      To od jutra skorzystam z zasad eco drivingu: wyhamuję na wrzuconym biegu, dojadę do skrzyżowania i dam na luz. Albo i nawet zgaszę silnik. :)

  • Poniedziałek, 9 stycznia 2012

    • 20:57

      Niespodziewanka mniej niespodziana.

  • Czwartek, 5 stycznia 2012

    • 22:51

      O szyby deszcz dzwoni, wcale nie jesienny. Kolejna noc nieprzespana.

  • Niedziela, 1 stycznia 2012

    • 01:27

      Uroczyscie postanawiam nie miec postanowien. W tym roku ide na zywiol.

  • Wtorek, 27 grudnia 2011

    • 17:35

      Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Lubię takie powroty, jak ten dzisiejszy.

  • Poniedziałek, 12 grudnia 2011

    • 22:37

      A jak przychodzi co do czego, nie wiem, co bym chciała znaleźć pod choinką. I wszystkie spisy pogubiłam.

  • Poniedziałek, 5 grudnia 2011

    • 21:51

      Gdybym miala pewnosc, ze sie nie zaraze, moglabym sie nawet ucieszyc z perspektywy kilku dni w domu. A tak? Retrowirusy, sio!

  • Niedziela, 27 listopada 2011

    • 20:22

      Odkryłam dziś, jak cudownie smakuje gorący budyń czekoladowy z kawałkami banana.

  • Sobota, 15 października 2011

    • 23:36

      Regularnie dwa razy w roku trace glos. Rozumiem. Ale dlaczego akurat teraz?

  • Piątek, 7 października 2011

    • 20:28

      Bardzo, bardzo, bardzo potrzebuję tego weekendu. Nawet, jeśli ma być w biegu.

  • Środa, 28 września 2011

    • 21:23

      Prywatną służbę zdrowia polubiłam dziś znowu. Głównie za zestaw dobrych wiadomości. Ciekawe, jak się jutro uda z państwową.

  • Niedziela, 25 września 2011

    • 21:45

      Nabywam dystansu do kilku spraw. Mimochodem.

  • Sobota, 17 września 2011

    • 09:04

      Poranek pelen niespodzianek. :-)

  • Wtorek, 13 września 2011

    • 00:52

      Szkoda jeszcze, że się wyspać porządnie przed jutrem (dzisiaj już raczej) nie da.

    • 00:51

      [^gosiata] I okazało się, że mój rower niezły nadal. I że nie musiałam skruszona gonić małolaty. Same plusy.

    • 00:49

      Po kolacji (a przed drugą kolacją) zafundowałam sobie 24. kilometrową +/- przejażdżkę rowerową.

  • Piątek, 9 września 2011

    • 20:24

      Miedzy koncertami ktos puscil plyte Zauchy. Super mila niespodzianka.